Coś dobrego: pyszne zupy, najlepszy korektor pod oczy i świetny puder matujący

Pierwsza część cyklu Coś dobrego bardzo Wam przypadła do gustu (przyznajcie się: kto z Was kupił mydło węglowe?), a że od tamtego czasu minęły równo dwa miesiące – czas na kolejne dobroci! Poniżej znajdziecie sześć świetnych rzeczy, które są moimi odkryciami ostatnich tygodni.

 

1. Zupy babci Zosi, firma SYS, 4,99–5,99 zł   |   2. Program 100 procent korzyści, 0 zł   |   3. Aplikacja Clou, 0 zł   |   4. Korektor pod oczy, Skin Food, ok. 34 zł   |   5. Maść cynkowa, Margarite Cosmetics, ok. 33 zł   |   6. Matujący puder mineralny, Innisfree, ok. 40 zł

 

Zupy babci Zosi (firma SYS)

coś dobrego zupy sysNa co dzień pracuję z domu. Jeśli komuś wydaje się, że śpię do 12, mam mnóstwo czasu, a w ciągu dnia chodzę na kawę z przyjaciółką – nic bardziej mylnego! Zwykle jestem zapracowana od samego rana i bardzo często bywają takie dni, że nie mam czasu gotować. Zakupy nie zawsze są zrobione i nie zawsze chce mi się zamawiać obiad z dowozem (serio, nawet pizza może obrzydnąć). Wtedy z ratunkiem przybywają mi zupy z firmy SYS.

Co mogę o nich powiedzieć? Uwielbiam je! To mój mały prywatny fast food – ot, zalewam zawartość opakowania litrem wody, zagotowuję i po kilkunastu minutach mam garnek zupy. Tak, wiem, że można zrobić zupę samemu, ale 1) chodzi o oszczędność czasu, 2) ja… nie umiem gotować zup, serio. A tym ufam w 100%, bo ich składy są świetne (suszone warzywa i dodatki). Porą jesienno-zimową to w dużej mierze te zupy utrzymują mnie przy życiu. Niemal w kółko jem pomidorową, zupę z ciecierzycy oraz zupę z soczewicy. (Chyba wszystkie dostępne smaki są wegetariańskie, część jest także wegańska).

Opakowanie zupy babci Zosi (wychodzi z tego 1 l zupy) do kupienia np. na stronie firmy SYS za 4,99 zł (tylko grzybowa z łazankami jest o 1 zł droższa).

 

100 procent korzyści (dla mieszkańców Krakowa)

coś dobrego sto procent korzyściCo jakiś czas nachodzi mnie na wymianę garderoby albo porządki w szafie. Niemal za każdym razem znajdują się jakieś ubrania, których już nie chcę lub nie jestem w stanie nosić. Wtedy pojawia się odwieczny problem: co z nimi zrobić? Zwłaszcza jeśli są w dobrym stanie i spokojnie mogą jeszcze komuś posłużyć?

Próbowałam sprzedawania ciuchów online, ale jest to sprawa niełatwa i dość czasochłonna, więc dość szybko mi się odechciało. Kiedyś oddawałam rzeczy do lokalnego punktu PCK, jednak ostatnio nie mogłam ich zawieźć: chwilowo nie mieliśmy samochodu, a rzeczy było tak dużo, że nie zabrałabym się z nimi autobusem, a inwestować w taksówkę mi się nie chciało. I wtedy znalazłam rozwiązanie idealne!

W ramach programu „100 procent korzyści” poprzez specjalną infolinię wystarczy zgłosić chęć oddania zbędnych tekstyliów (ubrania, pościel, ręczniki, a także buty, szaliki itp.), a w umówionym terminie odpowiedni pracownik sam podjedzie do wskazanego miejsca i odbierze je zupełnie za darmo. A więc pozbywamy się rzeczy bez wychodzenia z domu! Co dalej się z nimi dzieje? Są sortowane: te nadające się do użytku trafią do PCK, a dalej do potrzebujących, pozostałe natomiast zostaną przetworzone przez MPO.

Program „100 procent korzyści” jest inicjatywą działającą wyłącznie na terenie Krakowa, która umożliwia mieszkańcom proste pozbycie się zbędnych tekstyliów. Szczegóły na stronie www.100procentkorzysci.pl.

 

Aplikacja mobilna Clou

coś dobrego aplikacja clouKiedy usłyszałam o tej aplikacji w dniu jej premiery, zupełnie nie rozumiałam konceptu. Po co komuś coś takiego? Musiało minąć kilka miesięcy, zanim polubiłam się z tym maleństwem. Co ono robi? W skrócie: to taki czytnik służący do czytania artykułów pochodzących z „Gazety Wyborczej” i jej rodziny („Wysokie Obcasy”, „Duży Format”, „Ale Historia” itp.). Nie dostajemy jednak dostępu do całego archiwum tekstów. Jest inaczej: codziennie o 6 rano w aplikacji pojawia się sześć nowych, specjalnie wybranych artykułów. Są tam zarówno teksty nowe, jak i starsze. Tematyka jest bardzo różnorodna: zdrowie, polityka, wywiady, biografie, technologie, kultura… Codziennie coś innego! Spróbujcie, na pewno się wciągniecie. Nie musicie szukać ciekawych tekstów do czytania, bo są Wam one podsuwane pod nos. W sam raz do kawy, do tramwaju czy przed snem (to ja).

Tutaj pobierzecie aplikację Clou – jest ona darmowa i dostępna na systemy Android oraz iOS.

 

Korektor pod oczy Skin Food

coś dobrego korektor skin foodO tym kosmetyku przeczytałam po raz pierwszy u Azjatyckiego Cukra – chwaliła, że to ponoć najlepszy korektor pod oczy. Długo nie chciało mi się w to uwierzyć, ale gdy trafiła się okazja – zamówiłam go sobie (to kosmetyk produkcji azjatyckiej, w Polsce chyba niedostępny w żadnym sklepie). I… od tamtej pory się z nim nie rozstaję. Jest niesamowity! Konstystencją przypomina coś pomiędzy korektorem a kamuflażem, świetnie zakrywa ciemne miejsca pod oczami (naturalnie wyglądam tak, jakbym miała podbite oczy, więc to naprawdę wyzwanie). Oczywiście po jego użyciu nie wyglądam jak wyfotoszopowana piękność z okładki magazynu, ale efekt i tak jest cu-dow-ny! Minus: słoiczek, w którym trzeba babrać palcami (ewentualnie można wydobywać korektor pędzelkiem). Opakowanie jest ogromne, więc prawdopodobnie starczy mi na lata. Kolor doskonale (!) stapia się ze skórą. Niestety kosmetyk za bardzo nie sprawdza mi się na pozostałych częściach twarzy – najlepiej jednak wygląda pod oczami.

Korektor pod oczy Skin Food w odcieniu łososiowym kupicie m.in. na iHerb.com za ok. 34 zł.

 

iHerb.com to sklep z siedzibą w USA, który wysyła produkty na cały świat. Bardzo polecam! W jednym miejscu znajdziecie ogromny wybór kosmetyków, suplementów i żywności w naprawdę fantastycznych cenach.

Kliknijcie tu, aby zdobyć 10% zniżki na pierwsze zakupy na iHerb.com.

 

Zinc Cream (maść cynkowa jak korektor)

coś dobrego zinc cream maść cynkowa korektorKolejny zakup z iHerba – tym razem maść cynkowa. Jeśli zmagacie się z trądzikiem albo potrzebowaliście kiedyś szybko pozbyć się jakiegoś pryszcza, zapewne znacie ten produkt. W polskich aptekach maść cynkową można kupić za ok. 2 zł. Dlaczego więc zainwestowałam w coś, co robi to samo, ale jest kilkanaście razy droższe? Trochę z ciekawości, to prawda. Okazało się jednak, że kolor tej maści totalnie różni się od tej dostępne w Polsce. Zinc Cream wcale nie jest biały, lecz… jest w kolorze zbliżonym do skóry, w związku z czym może pełnić funkcję „prozdrowotnego korektora” na wypryski. Spokojnie można wyjść z domu, gdy ma go się na twarzy, bo prawie go nie widać. Jasne, lekko śmierdzi (jak to maść cynkowa), dlatego na randkę niekoniecznie bym go polecała, ale poza tym – hulaj dusza! Być piękną i jednocześnie bezboleśnie pozbywać się pryszczy? Yes, please!

Tę maść cynkową od Margarite Cosmetics kupicie m.in. w sklepie iHerb.com za ok. 33 zł.

 

Matujący puder mineralny Innisfree

coś dobrego puder mineralny innisfreeTo również produkt azjatycki, o którym dowiedziałam od Azjatyckiego Cukra, a zarazem trzeci w tym zestawieniu zakup z iHerba. Ponadto to mój pierwszy puder mineralny – nie wiem, czy wszystkie są tak cudowne, ale ten z Innisfree jest po prostu fenomenalny. Uwielbiam to uczucie, gdy mam go na twarzy, to naprawdę przyjemne! Poza tym produkt jest transparentny, a mat jest prawdziwie matowy i utrzymuje się dosłownie przez cały dzień (ważne: nie testowałam w największe upały). Z tego, co wiem, spokojnie można stosować ten puder również jako suchy szampon – tego jednak nie próbowałam. Jestem bardzo, bardzo zadowolona, z pewnością zaopatrzę się w kolejne opakowanie.

Matujący puder mineralny Innisfree kupicie za ok. 40 zł na iHerb.com.

 


 

Każdą z powyższych rzeczy kupiłam za własne pieniądze. Nie otrzymałam od nikogo wynagrodzenia za pisanie właśnie o tych produktach – po prostu jestem z nich tak zadowolona, że chętnie się z Wami dzielę informacją o nich.

Napiszcie mi w komentarzach, jeśli zdecydujecie się skorzystać z moich poleceń! Będzie mi bardzo miło.

Ula Łupińska

Dzięki za przeczytanie tekstu! Jeśli Ci się podobał, udostępnij go na Facebooku :) I czekam na Twój komentarz pod tekstem!

  • Natalia

    Czy te zupki można kupić stacjonarnie? Np. w jakiejś sieci sklepów? :)

    • Po raz pierwszy kupiłam je chyba w Almie (widziałam też w Piotrze i Pawle), a potem zaczęłam zamawiać duże paczki bezpośrednio od producenta ;)

      • Natalia

        Dzięki :)

  • Anna Kreft

    zamierzam kupić zupki , ciekawe czy da radę stacjonarnie w Wrocławiu

    • Powinny być w Almie albo Piotrze i Pawle :)

      • Anna Kreft

        o to się przejdę bo też słabo z gotowaniem zup ;)

  • ułanek

    Ulu, wiesz o tym że 123Movies to serwis piracki? :)

    • Nieee… Serio?

      • ułanek

        serio, serio :)

    • ułanek

      „Halo? Policja? Proszę przyjechać na bloga Pani Łupińskiej!”

  • A jak dobierałaś kolor korektora? Czy na tyle się dopasowuje, że nie ma to większego znaczenia?

    • Korektor występuje w tylko dwóch odcieniach – wzięłam ten jaśniejszy i jest super (choć dla prawdziwych bladziochów może być nieco za ciemny, tak mi się wydaje…).

  • Ciekawe te zupy, jak je gdzieś spotkam, to chętnie spróbuję:)

  • O, dzięki za przypomnienie o „100%”, akurat po przeprowadzce mam znowu całą torbę rzeczy do oddania. Zwykle wystawiałam je pod kamienicę, jak jeździła fundacja, która zbiera takie rzeczy, ale coś ich ostatnio nie widać. Z chęcią przetestuję to rozwiązanie.

  • mgm

    Dzięki za polecenie zup :) Kupiłam na próbę pomidorową w Rossmanie(!), ale chyba się skuszę na większe zamówienie od producenta – tu miałam do wyboru tylko 1 smak, no i zapłaciłam ok. 8 zł.

    • 8 zł?! Wow! To faktycznie polecam zakupy bezpośrednio na stronie producenta – ja się tak u nich zaopatruję i mam potem spokój na kilka tygodni.