Falinki #1, czyli fajne linki po raz pierwszy

Internet pełen jest mądrych, wartościowych treści – trzeba tylko umieć je wyłowić. W cyklu Falinki (fajne linki :)) chciałabym polecić Wam odnośniki do tych, które wywarły na mnie największe wrażenie. Zajrzyjcie, może coś Was zainspiruje!

Falinki #1

Dopiero zaczynam blogować, ale ideały Żudit są mi bardzo bliskie. Nie wszystko sprowadza się do pieniędzy i właśnie o tym u niej przeczytacie: że w blogowaniu nie tylko o to chodzi. No więc o co? :)

Dla nas internetowy ekshibicjonizm i zbieranie like’ów to już zdecydowanie za mało. Bo to pustka! Chcemy, aby blog, czyli medium o coraz większym zasięgu i wpływach był furtką do robienia czegoś zajebiście dobrego.

~•~

A skoro o blogowaniu mowa: w jeden wieczór pochłonęłam cały e-book Asi ze StyleDigger, zatytułowany „Zawód: bloger. Jak zarabiać na blogu i odnieść sukces”. Mnóstwo praktycznych rad!

Jeśli chcesz wprowadzić zmiany na swoim blogu i chcesz się dowiedzieć: jak podwoiłam liczbę czytelników w ciągu trzech miesięcy, skąd czerpać inspirację do nowych postów i jak zarabiać na blogu, to dołącz do ponad 500 blogerów, którzy już zdecydowali się zainwestować w swój blogowy rozwój.

~•~

5 przydatnych wtyczek do przeglądarki Chrome. Nie znałam ani jednej! A wydawało mi się, że w kwestiach komputerowych trudno mnie jeszcze czymś zaskoczyć.

Masz Chroma? Więc ten post zdecydowanie jest dla Ciebie! Sprawdź jak usprawnić swoją pracę, śledzić swoje maile czy też nie pozwolić innym na śledzenie siebie. A może masz dość zapamiętywania swoich haseł (to samo do wszystkiego jest głupotą, wiesz o tym?) i szukasz rozwiązania?

~•~

Mimo że Olga w nazwie bloga ma coś o gotowaniu, znajdziecie u niej również dużo świetnych tekstów o codzienności. Mnie ostatnio skłoniła do refleksji po tekście: „Czy na pewno twój pies musi wszędzie wchodzić?”. I wciąż nie wiem, jakie mam zdanie w tej sprawie.

Większość osób, które wypowiadają się w komentarzach, przytaczają argument, że „przecież psa nie zostawią na zewnątrz”. To prawda – ale czy muszą zabierać ze sobą pupila na zakupy? Przecież większość z nich wychodzi codziennie do pracy i zostawia psa na kilka godzin samego w domu. A potem chce jechać na zakupy i co? Pies już nie może zostać?

~•~

Bardzo mądry tekst Martyny Nawrockiej napisany po tym, gdy w Bangladeszu zawaliła się fabryka szyjąca ubrania dla znanych marek odzieżowych. Co możemy zrobić, choć i tak to nic nie da? Sprawdźcie „Między rozumiem i sumieniem”.

Bieda, która panuje w trzecim świecie jest dla nas niewyobrażalna. Niezależnie od tego, ile filmów na Discovery i zdjęć w National Geographic obejrzysz, zanim podejmiesz decyzję jakie stanowisko zająć, najpierw zaufaj mi w jednej kwestii: zrozumienie tamtej biedy wykracza poza zdolności poznawcze człowieka wychowanego w Europie.

~•~

Dziewczynę z ukulele śledzę w internecie od kilku miesięcy i podziwiam ją ogromnie! Jest mniej więcej w moim wieku, pochodzi z Krakowa i… samotnie podróżuje po świecie. Po prostu WOW. Na swoim blogu zdradza, jak wyruszyć w podróż dookoła świata.

Marzenie powstaje w bólach, gdy coś nam nie pasuje lub gdy czegoś nam brak. Nie daje spać, nie daje jeść, po czym przeradza się w cel, z kolei cel rodzi jego realizację i właśnie tak to było u mnie. W 2012 roku skończyłam studia licencjackie, podjęłam pracę w agencji reklamowej, wszystko szło ku dobremu. Pewnego październikowego popołudnia siedziałam sama w biurze i naszły mnie czarne myśli. Czy to jest to czego chcę?

~•~

W tekście BlogOjca obrywa się Danonkom i ich reklamom, które mijają się z prawdą. Niby wiemy, że żywność przetworzona nie jest zdrowa, ale warto uzmysłowić to sobie raz jeszcze.

Jeden Danonek (75 g), ma 135 mg wapnia. Natomiast jedna szklanka mleka ma wapnia 315 mg. Ba, jeden plaster (25 g) sera gouda, ma więcej wapnia od całego Danonka, bo aż 175 mg. Jak więc można kogokolwiek przekonywać, że to Danonek jest tym najlepszym sposobem na uzupełnienie tego pierwiastka?

~•~

Najpiękniejsza historia, jaką ostatnio czytałam, czyli co spotkało młodego stewarda podczas lotu z Nigerii do Stanów Zjednoczonych. To dopiero spełnianie marzeń :) Przygotujcie chusteczki!

I’m moved to tears that I could be so lucky to meet this man. Of the thousands of passengers I’ve ever served, of the rich and famous, successful and powerful, frequent travelers and million milers, serving this one man – in coach – was the greatest honor I’ve had as a flight attendant.

~•~

I na koniec wideo pokazujące, na czym polega joga w powietrzu. Zakochałam się i totalnie chciałabym jej spróbować! ♥ Taka aktywność na razie dostępna jest tylko w Warszawie, ale podobno niedługo ma być też w Krakowie. Będę pierwsza w kolejce!

~•~

A Wy na co ciekawego natknęliście się ostatnio w sieci? Pochwalcie się w komentarzach! I koniecznie napiszcie, co sądzicie o cyklu Falinki :)

Ula Łupińska

Dzięki za przeczytanie tekstu! Jeśli Ci się podobał, udostępnij go na Facebooku :) I czekam na Twój komentarz pod tekstem!

  • Arleta

    Miałam wpierw skomentować poprzednie wpisy, ale co tam! Akurat brak sił na ambitne komentarze, to napisanie paru słów odnośnie falinków siądzie ^^ Swoją drogą, że falinki od razu skojarzyły mi się z „fa Mulan” – jak dokładnie powinnam to zapisać, nie mam pojęcia, więc za błąd z góry przepraszam! Miłość do bajek odzywa się w najmniej spodziewanych momentach ;p
    Jak linki do blogów interesują mnie średnio, bo choć sama jeden prowadzę, na popularności i zarabianiu mi nie zależy (jest to raczej miejsce dla mych myśli i opowiastek), to do paru rzeczy z wpisu mogę coś dodać od siebie. Pewnie sprawdzę bloga o podróżach, bo same w sobie są niesamowicie ciekawe, a ten urywek o rodzeniu się marzenia i przeradzaniu w cel chwycił mnie za serduszko – jakież to prawdziwe! O zdrowej i niezdrowej żywności jest pewien bardzo fajny program w telewizji (a tak, zdarza się tam jeszcze coś wartościowego), mianowicie „Wiem, co jem”. Jeśli jesteś zainteresowana takim tematem, to polecam serdecznie, sama dowiedziałam się z niego ogromu rzeczy. Bardziej jednak interesuję się kosmetykami naturalnymi i z mojego niespecjalnie długiego, ale bardzo owocnego doświadczenia z nimi mogę powiedzieć, że są genialne. Naprawdę byłam zaskoczona, jak świetnie wpływają na skórę, a nie raz są tańsze niż popularne kosmetyki. Także zdecydowanie polecam zorientowanie się w tej kwestii, satysfkacja przy dobrze dobranym produkcie gwarantowana ;D Zajechanie reklamą celowe.
    Joga w powietrzu wygląda niesamowicie *.* Życzę, by jak najszybciej otworzyli takie studio w Krakowie! Sama już dość dawno temu zaczęłam interesować się mało popularną formą zajęć, mianowicie poledancem, jednak niedawno udało mi się znaleźć niedalko swojego miejsca zamieszkania studio specjalizujące się w tym, więc już od kilku miesięcy uczęszczam na takie zajęcia. Wszystkie siniaki, otarcia i zakwasy są zdecydowanie warte późniejszej satysfkacji ^^ Na szczęście ta forma aktywności staje się w Polsce coraz popularniejsza, więc i joga w powietrzu na pewno po czasie zyska na popularności, gdy więcej osób się tym zainteresuje.
    Ciekawy, przyjemny wpis, zdecydowanie będę czekać na kolejne falinki ^^

    Marzenie
    powstaje w bólach, gdy coś nam nie pasuje lub gdy czegoś nam brak. Nie
    daje spać, nie daje jeść, po czym przeradza się w cel
    Marzenie
    powstaje w bólach, gdy coś nam nie pasuje lub gdy czegoś nam brak. Nie
    daje spać, nie daje jeść, po czym przeradza się w cel
    Marzenie
    powstaje w bólach, gdy coś nam nie pasuje lub gdy czegoś nam brak. Nie
    daje spać, nie daje jeść, po czym przeradza się w cel
    Marzenie
    powstaje w bólach, gdy coś nam nie pasuje lub gdy czegoś nam brak. Nie
    daje spać, nie daje jeść, po czym przeradza się w cel
    Marzenie
    powstaje w bólach, gdy coś nam nie pasuje lub gdy czegoś nam brak. Nie
    daje spać, nie daje jeść, po czym przeradza się w cel

    • „Fa Mulan”? Nie oglądałam, niestety nic mi to nie mówi ;)
      Program „Wiem, co jem” znam, ale niestety nie jestem w stanie go oglądać, bo niesamowicie denerwuje mnie sposób jego prowadzenia przez autorkę. Za to książkę przeczytałam! Kiedyś wydawało mi się, że to dobre źródło wiedzy, ale gdy mocniej zaczęłam interesować się zdrowym odżywianiem, zauważyłam, że sporo tematów jest tam traktowanych powierzchownie i wręcz stereotypowo (co jest krzywdzące). Natknęłam się np. na bzdury dotyczące diet roślinnych, które akurat bardzo zgłębiam z racji tego, że odżywiam się weg*ańsko. Wolę śledzić wpisy na fanpage’u WIEMY CO JEMY (https://www.facebook.com/WiemyCoJemy ), bo tam wypowiada się śmietanka ekspertów, która jest na bieżąco z badaniami itp. Polecam! :)

      • stara, nie oglądałaś Disneya „Mulan”? :D Ona miała Fa na nazwisko, wywołują ją tak w którymś momencie :D

  • qven

    Wpisy przeczytałam wszystkie, ale jako że nie jestem typem komentatora to ujawniam się dopiero tu i to zupełnym przypadkiem. Chcę tylko cichutko powiedzieć, że air yoga jest świetna, ale po pierwszych zajęciach kończy się z toną siniaków i obtarć, hamak dla początkujących nie zawsze jest milutki. ;) Ale wynagradzają to momenty, w których latasz w powietrzu. Długie spodnie i koszulka z krótkim rękawem nieco pomagają. I miłego latania. :)

    • Ach, mam nadzieję, że będzie mi dane kiedyś spróbować! Z siniakami się liczę :D

  • Pingback: Falinki #2, czyli fajne linki: wybory, Mały Książę i Islandia • Ula Łupińska ()

  • Pingback: Falinki #3 • Ula Łupińska ()