Ile zarabia korektor? Jak wycenić swoją pracę?

Pytanie o zarobki to chyba najtrudniejsze pytanie w każdej branży. Ile zarabia korektor? Czy z korekt da się utrzymać? To nie taka prosta sprawa, a odpowiedź zawsze brzmi: TO ZALEŻY. U mnie jest tak, że korekty stanowią tylko część moich zarobków (i to zwykle mniejszą). Nie mam pojęcia, czy w tym momencie utrzymałabym się wyłącznie z poprawiania tekstów. Pewnie tak, gdybym bardzo chciała – musiałabym jednak więcej czasu i energii poświęcić na szukanie klientów.

 

Z mojego doświadczenia wynika, że to, ile będziesz zarabiać jako korektor, w dużym stopniu będzie zależeć od Twojej formy zatrudnienia. Obecnie prowadzę własną działalność gospodarczą, ale wcześniej długo pracowałam jako freelancer (na podstawie umów cywilnoprawnych). Trafił mi się też kiedyś epizod, który mogłabym określić jako etat – i od niego zaczniemy.

 

Ile zarabia korektor na etacie?

Nie orientuję się, ile obecnie zarabia korektor na etacie np. w wydawnictwie. Kilka lat temu zdarzyło mi się pracować jako korektor w pewnej firmie, w której za miesiąc pracy dostawałam 1800 zł netto. Wiem, że jak na Warszawę to było niedużo – ale bywały też niższe wynagrodzenia (jakby to miało być pocieszeniem…).

Z tej jednej pensji pewnie trudno byłoby mi się utrzymać. Na szczęście ratowały mnie zlecenia, którymi zajmowałam się w swoim wolnym czasie. Na jakie wynagrodzenie można liczyć teraz? Pewnie najwięcej zależy od branży i miasta. Jeśli jednak szukasz pracy w stolicy, nie schodź poniżej tego, co ja zarabiałam kilka lat temu.

 

Ile zarabia korektor nie na etacie?

Gdy pracujesz na własną rękę (jako freelancer lub przedsiębiorca) musisz ustalić swoją stawkę za stronę znormalizowaną i ewentualnie za arkusz wydawniczy. To dość trudne, bo nigdy nie wiadomo, czy to już za dużo, czy jeszcze za mało. Na dodatek zawsze znajdą się osoby, które zrobią to za niższą kwotę. Zawsze, w każdej branży i w każdym zawodzie – zapewniam Cię.

ile zarabia korektorNie ma złotego środka, który powie, ile powinien zarabiać korektor. To tak, jakby zapytać, ile kosztuje pomalowanie pokoju, i oczekiwać jednoznacznej odpowiedzi. Ale jak duży jest to pokój? Malowanie ma obejmować tylko ściany czy także sufit, drzwi, ramy okienne? W jaki sposób pomalować: na jeden kolor, w paski czy zrobić graffiti? Przy użyciu jakiej farby? Jaki jest czas przeznaczony na pomalowanie pokoju? Ile osób przy tym będzie pracować? (Nie znam się na malowaniu, ale wydaje mi się, że to zrozumiała analogia).

Jeśli jesteś freelancerem i chcesz ustalić swoje wynagrodzenie, na początek usiądź wygodnie, przeczytaj pytania obok i zastanów się nad odpowiedziami.

Od razu zaznaczam: nie poruszam tu tematu studiów, bo ich skończenie (lub nie) nie musi być żadnym wyznacznikiem.

 

Jak ustalić stawkę za stronę znormalizowaną?

Jeśli odpowiedziałeś sobie szczerze na pytania pomocnicze, możesz przystąpić do ustalenia stawek. Nie ukrywam: to trudne, bo musisz samodzielnie wycenić swój czas i swoje umiejętności, nie odstraszać tymi kwotami klientów i jednocześnie móc się z tego utrzymać.

Niestety nie ma jednej sztywnej stawki. Trudno przecież oczekiwać, że świeżo upieczony absolwent polonistyki będzie od razu zarabiać tyle co doświadczony korektor z 20‑letnim stażem pracy, prawda? Nie ma nawet uśrednionej stawki, która byłaby jakimś punktem wyjścia, ani żadnych wytycznych, które pomogłyby w ustaleniu tych kwot.

Przyznam Ci się, że najniższa (narzucona mi) stawka, za jaką pracowałam przy pewnym zleceniu (jeszcze nie tak dawno temu), to… 1,63 zł za jedną stronę znormalizowaną. BRUTTO. Serio, byłam zażenowana, gdy pełną kwotę za zlecenie podzieliłam przez liczbę poprawionych stron. Nie muszę chyba dodawać, że nie kontynuowałam tej współpracy?

OK, ale skoro czytasz ten tekst, to pewnie oczekujesz więcej konkretów. Chcesz znać moje zdanie? Nie bierz mniej niż 3 zł brutto za 1800 zzs. Koniec, kropka. Od tego, jak dobry jesteś, zależy, o ile ta kwota może wzrosnąć, a od liczby i wielkości zleceń zależy Twoje ostateczne wynagrodzenie. (Pamiętaj też, by w razie możliwości do każdego zlecenia podchodzić indywidualnie, bo jednak innym budżetem dysponuje student, a innym wielka korporacja. Oraz przygotuj zawsze mały zapas na ewentualne negocjacje, aby nie było Ci żal opuścić ceny).

Jakimś tam pomysłem jest też zorientowanie się w stawkach proponowanych przez wydawnictwa książkowe. One zwykle mają sztywne kwoty przeznaczone na korektę i albo podejmujesz się danego zlecenia, albo nie (ktoś zawsze znajdzie się na Twoje miejsce). Zazwyczaj są to niewielkie pieniądze, dlatego możesz to potraktować jako kwotę wyjściową: dodaj do niej np. 30–40%, a otrzymasz swoją stawkę.

 

(…) nawet jeśli uda Ci się zarabiać na tym, co lubisz robić, to dojście do tego zajmie Ci trochę czasu.

— Austin Kleon, Twórcza kradzież

 

Prawda jest taka, że nie istnieje jeden uniwersalny sposób wyceny zleceń – nie tylko w tym zawodzie. Korektorzy nie zarabiają dużo i często uważani są za zbędnych. Niesłusznie, bo żadna autokorekta nie wyręczy żywego, myślącego człowiekaOczywiście to, co napisałam wyżej, to tylko moje indywidualne podejście do klientów i wyceny. Jeśli masz pytania co do tego, ile zarabia korektor, lub jakieś wątpliwości, napisz w komentarzu pod tekstem – postaram się pomóc. Pozostali czytelnicy z pewnością również!

Ula Łupińska

Dzięki za przeczytanie tekstu! Jeśli Ci się podobał, udostępnij go na Facebooku :) I czekam na Twój komentarz pod tekstem!

  • Czyli przez ostatnich kilka lat stawki niewiele się zmieniły… A jaką umową proponowali?

    • Umowę o pracę na trzy lata z możliwością przedłużenia. Dwie redaktorki były na urlopie macierzyńsko-wychowawczym, dlatego na szybko potrzebowali pracowników. Tyle że pieniądze koszmarne, a i profil wydawnictwa średnio mnie pociągał (pedagogika).

  • Pingback: 20 rodzajów zleceń, które możesz robić zdalnie - Rozterki Startuperki()

  • To uważaj, bo napiszę coś, co przyprawi Cię o zawał serca. Ostatnio otrzymałam propozycję korekty: 1,35 zł brutto (!) za stronę znormalizowaną. I najgorsze, że nie wiem, co odpisać: żeby się nie ośmieszali czy może grzecznie zasugerować, że to jednak trochę mało.

    • MASAKRA. Nie mam pojęcia, jak sama bym zareagowała… Najgorsze jest to, że nawet jeśli wytknie się komuś tak bezczelnie niskie stawki, to prawdopodobnie się tym nie przejmie, bo i tak znajdą się osoby, które zrobią za takie pieniądze :/