Miniporadnia: clou czy clue?

Clouclue – dwa słowa, które bywają mylone. Którego z nich powinniśmy użyć, gdy chcemy powiedzieć, że coś jest istotą sprawy albo gwoździem programu?

 


 

Miniporadnia to cykl tekstów, które pojawiają się na blogu od poniedziałku do piątku o godzinie 7:00. W każdym tekście poruszam jedno proste zagadnienie językowe.

 


 

Clue

Clue to angielskie słowo, które oznacza m.in. trop, wskazówkę czy ślad, a wymawiamy je jako /kluː/.

Wyraz clue nie funkcjonuje w języku polskim.

 

Clou

Clou natomiast pochodzi z języka francuskiego, słowo wymawiamy jako [klu]. Dosłownie oznacza ono np. gwoździa, a przenośnie – najważniejszą lub najciekawszą część czegoś. Clou odnajdziemy m.in. w encyklopedii PWN, „Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN” i „Wielkim słowniku wyrazów obcych PWN”.

Kiedy więc mamy na myśli główną atrakcję imprezy, gwoździa programu albo sedno czy meritum sprawy, używamy właśnie wyrazu clou (nie clue!).

 


 

W poprzednim tekście z cyklu Miniporadnia pisałam o tym, jak poprawnie stosować zaimki ci, cię, ciebie, tobie.

Ula Łupińska

Dzięki za przeczytanie tekstu! Jeśli Ci się podobał, udostępnij go na Facebooku :) I czekam na Twój komentarz pod tekstem!

  • AnnaTy

    Dwa słowa i dwa sposoby zapisu wymowy. Czy zapis transkrypcji zależy od języka?

    • Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Ogółem wymowę zapisuje się w nawiasach kwadratowych, ale w przypadku języka angielskiego wszędzie widziałam jedynie zapis w ukośnikach.

      • To skomplikowane. Ale w pewnym sensie można powiedzieć, że zależy od języka.

        Jeśli chodzi o to, co w nawiasach, to po pierwsze, różne języki — różne wyrazy — różne wymowy. ;) Po drugie, zależy od źródła, bo w różnych słownikach nawet w tym samym języku stosuje się różne sposoby transkrypcji, niektórzy używają międzynarodowego alfabetu fonetycznego, niektórzy innych wynalazków.

        Jeśli chodzi o same nawiasy, wkraczamy na bardzo grząski teren. :) Zasadniczo w językoznawstwie kształt nawiasów ma znaczenie, choć ze słownikami może być troszeczkę inaczej (o tym niżej). Przyjęło się, że w ukośnikach, czyli /tak/ podaje się postać fonemiczną wyrazu. W największym skrócie, fonemy to abstrakcyjne odpowiedniki dźwięków mowy (ale są różne szkoły i definicje), najmniejsze elementy służące do rozróżniania wyrazów. Inaczej mówiąc, to takie cosie, które powodują, że zmiana jednego na inny daje nam inny wyraz, np. /tak/ i /rak/ to w języku polskim dwa różne wyrazy, ale czy sobie to /a/ w /tak/ wymówimy trochę krócej, czy trochę dłużej, to cały czas będzie ten sam wyraz, bo długość samogłoski w polszczyźnie nie jest fonemiczna. W nawiasach kwadratowych zaś (np. [tak]) podaje się postać fonetyczną, czyli niby konkretnie to, co wymawiamy (tu też są różne szkoły), zapis dźwięków mowy.

        Teraz pytanie brzmi: co podaje (albo powinien podawać) słownik? Można powiedzieć, że interesuje nas wymowa, czyli postać fonetyczna, a nie jakieś tam abstrakcyjne fonemy, więc to właśnie powinniśmy w słowniku znaleźć. Ale czy na pewno? Rzecz w tym, że tak naprawdę obchodzi nas, z jakich elementów różnicujących znaczenie składa się ten konkretny wyraz — wiedząc to, potrafimy określić sobie dokładną wymowę na podstawie naszej znajomości języka, a podawanie wszystkich szczegółów fonetycznych mogłoby zaciemnić obraz i utrudnić odczytanie. Dlatego też choć mówi się, że słowniki podają wymowę, to tak właściwie podają postać fonemiczną wyrazu. A jakich nawiasów przy tym używają, to już zależy od podejścia twórców słownika, czy uznają, że podają po prostu wymowę (bez względu na to, czym faktycznie jest), czy chcą być bardziej teoretycznie poprawni i uznają, że podają postać fonemiczną w ukośnikach. A może w ogóle mają to gdzieś. Za to na przykład w amerykańskim słowniku wydawnictwa Merriam-Webster z tego powodu „wymowę” podaje się w odwróconych ukośnikach, np. clue to ˈklü, żeby była wyróżniona, a przy tym nie sugerowała, że jest tym czy tamtym.

        I stąd, w wielkim skrócie, różne sposoby zapisu. Nikt tego nie przeczyta, ale trudno.

        • AnnaTy

          Przeczytałam! Dziękuję :) Przeczesałam pół internetu w poszukiwaniu odpowiedzi i wszędzie nic. Żadna nie była tak wyczerpująca jak Twoja.

          • Cieszę się, że mogłem pomóc. :)

        • Ja przeczytałam! Bardzo dziękuję za ten komentarz, sporo wyjaśnia :)

  • Marta Dobrzańska

    „Kiedy więc mamy na myśli główną atrakcję imprezy, gwoździa programu albo sedno czy meritum sprawy, używamy właśnie wyrazu clou (nie clue!)”.

    Nie powinno być raczej napisane „gwóźdź” programu, a nie „gwoździa”? Przecież mamy tutaj biernik i pytanie „kogo, co?”, a nie „czego?”.

    • Dobre pytanie :) Wzorcowo powinno być „gwóźdź”, potocznie może być „gwoździa”. Mnie tutaj wyjątkowo forma wzorcowa nie brzmiała.

      • Marta Dobrzańska

        No właśnie to jest problem z tymi biernikami, mnie z kolei nie zabrzmiało „gwoździa”, dlatego dopytałam. To jest ten sam problem – czy powiedzieć: „napiszę maila” czy „mail”, „piszę bloga” czy „blog” – rozumiem, że obie formy są poprawne? A jeszcze w związku z „blogiem” – „autorka bloga” czy „autorka blogu”?

        • Tak, wzorcowo powiemy „piszę e-mail” (tak jak „piszę list”), potocznie „piszę e-maila” – choć ta druga forma tak się upowszechnia, że pewnie niedługo wyprze tę pierwszą albo przynajmniej zostanie uznana jako równorzędny wariant. (Napisałam „e-mail”, bo tę formę wolę, ale prawidłowy jest również „mail” i „mejl”).

          O odmianie słowa „blog” przeczytaj tutaj: http://ulalupinska.pl/prawidlowa-odmiana-slowa-blog/ :)

  • Pingback: Miniporadnia: jak poprawnie zapisać numer telefonu? • Ula Łupińska()

  • Pingback: Miniporadnia: nie codziennie, niecodziennie, niecodzienny, nie codzienny? • Ula Łupińska()