Miniporadnia: dotknąć coś czy czegoś?

Dotykanie dotykaniu nie jest równe! Aby odpowiedzieć na pytanie o to, z jakim przypadkiem łączy się czasownik dotykać, musimy najpierw wyróżnić przynajmniej dwa jego znaczenia.

 


 

Miniporadnia to cykl tekstów, które pojawiają się na blogu od poniedziałku do piątku o godzinie 7:00. W każdym tekście poruszam jedno proste zagadnienie językowe.

 


 

Dotykać, dotknąć – znaczenie dosłowne

Kiedy czasownik dotykać określa sytuację, w której np. doszło do zetknięcia się czegoś z czymś albo do kontaktu fizycznego, potrzebujemy dopełniacza (kogo? czego?). W większości kontekstów jest to znaczenie dosłowne – ale nie zawsze (np. gdy dotykać = wspomnieć o czymś).

Podczas randki Tomek dotknął Kasi.
np. ręką dotknął jej ramienia

Dotknąłeś tej brudnej piłki? Dotknąłeś jej?

Dotknij kaloryfera, żeby sprawdzić, czy grzeje.

Dlaczego dotykasz moich rzeczy? Dotykasz ich bez pozwolenia.

Ta książka dotyka tematu zdrowego odżywiania.

Rafał w rozmowie ze mną dotykał interesujących tematów.

Czyli obowiązuje tu zasada 3 „d” (właśnie ją wymyśliłam):

W znaczeniu dosłownym czasownik dotykać łączy się z dopełniaczem (który odpowiada na pytania: kogo? czego?).

 

Dotykać, dotknąć – znaczenie przenośne

W tym znaczeniu czasownika dotykać używamy, by powiedzieć, że zdarzyło się coś przykrego, że stała się jakaś szkoda itd. Wtedy łączymy go z biernikiem (kogo? co?). Jest to znaczenie przenośne; w danej sytuacji nie dochodzi do kontaktu fizycznego.

Podczas randki Tomek dotknął Kasię.
np. dotknął swoimi przykrymi słowami

Gdy miała 40 lat, dotknęła poważna choroba.

Krytyka bardzo dotyka Iwonę. Później Iwona źle to znosi.

Kataklizmy często dotykały ten kraj.

 

A tu jeszcze macie przykładowe zdania z czasownikiem dotykać w różnych znaczeniach:

Podczas randki Tomek dotknął Kasię (B.) tym, że jej (D.) niechcący dotknął dłonią.

Ilona skrytykowała Iwonę, bo ta dotykała jej książek (D.). Iwonę (B.) dotknęła uwaga ze strony przyjaciółki.

 

Proste? :)

Ula Łupińska

Dzięki za przeczytanie tekstu! Jeśli Ci się podobał, udostępnij go na Facebooku :) I czekam na Twój komentarz pod tekstem!

  • Karolina

    Hm. Tylko czy „dotknąć tematu” to użycie dosłowne? Albo „dotknąć nieba”?
    Wydaje mi się (nigdy się nad tym wcześniej nie zastanawiałam), że
    znacznie prościej byłoby rozróżnić dotknąć ‚sprawić przykrość’ – tu
    zawsze z biernikiem, a pozostałe użycia – dopełniacz.

    • Karolina, przecież napisałam o tym w tekście:

      W większości kontekstów jest to znaczenie dosłowne – ale nie zawsze (np. gdy dotykać = wspomnieć o czymś).

      • Karolina

        Rzeczywiście. Późno wstałam, jakoś mi uciekło :)

  • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

    https://bezprawnik.pl/witam-korespondencja-email/

    Ulu, jakie jest Twoje stanowisko? :)

    • Tekst sam w sobie mnie nie przekonał, bo mam wrażenie, że jego główna myśl to „Nie znam się na tym, ale nie podoba mi się to, więc tak nie piszcie” czy „Nie piszcie tak, bo to komuś może się nie spodobać” (a jeśli komuś nie podoba się słowo „mandarynka”, to co, też mam go na wszelki wypadek nie używać? :)). Dopiero gdzieś tam pod koniec pojawia się stanowisko językoznawców. Moim zdaniem kolejność powinna być odwrotna, bo jednak na początku lepiej posłuchać specjalistów, a nie czyjegoś zdania – ono jest tu trochę mniej ważne ;) (Zwłaszcza że to strona, która pisze głównie o faktach).

      Ogółem przekaz słuszny. Mnie „witam” razi, ale ja jedną nogą „siedzę w języku”, więc mam też takie trochę… skrzywione spojrzenie na pewne sprawy. Równocześnie znajduję parę argumentów przemawiających za „witam”, szczególnie jeśli mówimy o „normalnych” ludziach (a nie takich zajmujących się językiem polskim).

  • Edzia

    Ojejku, myślałam, że raczej nie popełniam błędów w języku polskim, a tu się okazuje, że klops. „Dotykać” z wieloma wyrazami jakoś tak lepiej mi brzmi z biernikiem, nawet w znaczeniu dosłownym. I co teraz robić? Jak żyć?

    • Z własnego doświadczenia wiem, że to kwestia osłuchania i przyzwyczajenia. Coś w tym jest, że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Skoro przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat mówiliśmy w jakiś (błędny) sposób, to nic dziwnego, że zmiana na lepsze nie przyjdzie łatwo :)

      • Edzia

        Mimo tego postaram się już zwracać na to uwagę :)