Miniporadnia: nie codziennie, niecodziennie, niecodzienny, nie codzienny?

Dziś przychodzę do Was z niecodziennym tekstem, bo choć Miniporadnia ukazuje się niemal codziennie, to nie codziennie zdarza się, bym powątpiewała w słowniki (albo językoznawców?). A chodzi mi o słowa nie codziennie, niecodziennie, niecodzienny i… nie codzienny? Właśnie to ostatnie zastanawia mnie najbardziej, ale o tym za chwilę.

 

Wszyscy dobrze wiemy (albo dowiemy się zaraz), że zasadniczo nie z przymiotnikami i przysłówkami w stopniu równym piszemy razem.

Stopnie przymiotników i przysłówków

Przypomnijmy, że w języku polskim rozróżniamy 3 stopnie ze względu na intensywność i wielkość opisywanej cechy:
— stopień równy — oznaczający normalne nasilenie cechy, np. ładny, brzydko;
— stopień wyższy — oznacza większe nasilenie danej cechy, służy do budowania porównań, np. ładniejszy, brzydziej;
— stopień najwyższy — oznaczający najwyższe nasilenie danej cechy w ogóle lub w danym zbiorze, np. najładniejszy, najbrzydziej.

Zacytowałam tu Łukasza Rokickiego, ale przykłady pochodzą ode mnie.

To proste: te przymiotniki i przysłówki to równi goście, więc trzymają sztamę z nie. I piszą się łącznie.

Są jednak takie konteksty (na szczęście zdarza się to rzadko), w których pisownia z nie zależy od znaczenia, które mamy na myśli. I wtedy bywa, że wyjątkowo przymiotnik lub przysłówek w stopniu równym piszemy z nie osobno (o nie!). To dotyczy między innymi naszych tytułowych bohaterów. Mamy więc:

  • nie codziennie = nie każdego dnia
  • niecodziennie = niezwykle, niepospolicie
  • niecodzienny = niezwykły, niepospolity

Przykład:

Nie codziennie mijam ludzi tak niecodziennie ubranych i poruszających się w tak niecodzienny sposób.

Problem jednak pojawia się (albo ja się go tu doszukuję, co też jest możliwe), gdy potrzebujemy przymiotnika oznaczającego chociażby, że coś odbywa się nie każdego dnia (ale np. co dwa dni). Słowniki bowiem… zwyczajnie nie przewidują takiego użycia. Okej, jest słownik Doroszewskiego, który nakazuje pisownię łączną, ale to wytyczne z lat 1958–1968 – a rozróżnienie na nie codziennieniecodziennie pojawiło się na dobre dopiero w „Wielkim słowniku ortograficznym PWN” z roku 2003. Czy więc powinniśmy ten podział przysłówków ze względu na znaczenie analogicznie zastosować do przymiotników? Wydaje mi się, że tak, zwłaszcza że autorzy WSO PWN (2003) przy słowie niecodzienny nie uwzględnili znaczenia «nie każdego dnia», bo dla nich to wyłącznie «niezwykły, niepospolity». Jeśli więc powiem niecodzienny program telewizyjny, to oficjalnie powinnam mieć na myśli nietypowy program telewizyjny, a nie taki, który pokazywany jest w telewizji nie codziennie (!).

Na tym zakończę te dywagacje, bo w dyskusji sama ze sobą prawdopodobnie daleko nie zajdę, ale jeśli zechcecie przedstawić mi swój punkt widzenia, będę superwdzięczna – wspólnie może coś wymyślimy.

A tymczasem powtórzmy sobie clou tego tekstu:

Ula Łupińska

Dzięki za przeczytanie tekstu! Jeśli Ci się podobał, udostępnij go na Facebooku :) I czekam na Twój komentarz pod tekstem!

  • Staram się wyobrazić sobie sytuację, w której takie słowo mogłoby być do czegokolwiek potrzebne. I nie znajduję jej, bo programy telewizyjne ukazują się na ogół w regularnych odstępach czasu, więc nie ma potrzeby zaprzeczać „codziennie”. Gdyby jakiś taki program powstał, to byłby to program nieperiodyczny.

    Przywołam w tym miejscu jeszcze nazwę czasopisma, które wydaje Jerzy Urban. Jego pełna nazwa brzmi: „NIE dziennik cotygodniowy”. „Dziennik” sugerowałby, że jest to gazeta codzienna, ale tę kwestię wyjaśnia przymiotnik „cotygodniowy”.

    • Np.
      – To nie codzienny dziennik.
      – A jaki?
      – Cotygodniowy.

      • Michał Gniazdowski

        Zgadza się: „To nie codzienny dziennik”, czyli „To nie [jest] codzienny dziennik” (elipsa), w mowie z akcentem na „nie”. ‘Nie codzienny’ w tym dosłownym znaczeniu to jednak niecodzienne użycie :) – w przeciwieństwie do ‘niecodziennie’ i ‘nie codziennie’. Podobnie żaden słownik nie odnotowuje np. połączenia ‘nie wysoki’, choć przecież jest ono możliwe:
        To [jest] niewysokie (wzniesienie). (= niskie)
        To nie [jest] wysokie (wzniesienie). (= np. dość wysokie, średnio wysokie; albo: „To nie wysokie wzniesienie. To po prostu wielka góra!”)
        – czyli analogicznie do rzeczowników (reguła [180] w WSO), w przypadku których ta różnica może być wyrazistsza, dlatego że przeciwstawień nie gmatwa stopniowalność:
        To [jest] nieprzyjaciel. (= wróg – przeciwieństwo ‘przyjaciela’)
        To nie [jest] przyjaciel. (= np. kolega albo ktoś obojętny)

        Podobną parą jak ‘niecodziennie’ i ‘nie codziennie’ są w WSO ‘niespecjalnie’ (= nieszczególnie) i ‘nie specjalnie’ (= nie w sposób zamierzony).

  • Pingback: Miniporadnia: będę robić czy będę robił(a)? • Ula Łupińska()

  • Kristoffer Johansson

    Robi różnicę. Otóż właśnie jako dinozaur starej daty mam awersję do wszelkich takich kalek. (Czy ktoś o młodszym od mojego mózgu wie jeszcze, że co się stało to się nie odstanie, po tym gdy mleko się rozlało i zachowuje purystyczną gotowość bojową przez całą dobę, odkąd trudno zachować ją przez dwadzieścia cztery godziny na dobę?)
    Czy inne dinozaury mają podobny problem z akceptacją takich wyrażeń?
    Should it make a difference, if no one cares?

    • „Robi różnicę” weszło do języka jako powiedzenie funkcjonujące na zasadzie skrzydlatych słów. A czy to faktycznie po polsku, czy niekoniecznie – to inna sprawa.

      Plus wydaje mi się, że przy dinozaurze nie trzeba zaznaczać, że to dinozaur starej daty ;)

      • Kristoffer Johansson

        Wydaję mi się to zasadne od czasu wszędobylskich Parków Jurajskich.

      • Kristoffer Johansson

        Poza tym jako nielot mam wrażenie, że skrzydlate słowa coraz bardziej obniżają wysokość lotów (i proszę mi nie wytykać liczby).

  • Pingback: Miniporadnia: andrzejki, mikołajki, sylwester, walentynki – jak to się pisze? • Ula Łupińska()