Najważniejsze słowa 2015 roku

Jest mi trochę głupio, bo od ostatniego tekstu na blogu minął cały miesiąc! Najpierw wpadłam w grudniowe szaleństwo pracowe (przed świętami trzeba było zamknąć wszystkie sprawy), a potem rozleniwiłam się na czas Bożego Narodzenia. Lenistwo świąteczne przerodziło się w lenistwo urodzinowe i pourodzinowe, a następnie w sylwestrowe i noworoczne… No i tym sposobem mamy połowę stycznia.

Uznałam, że dobrym sposobem na przerwanie tego milczenia będzie stworzenie krótkiego tekstu podsumowującego miniony rok. Każdej literze alfabetu przyporządkowałam najważniejsze dla mnie hasła. Pomysł odgapiłam od Pauliny :)

 

A jak aparat ortodontyczny

Czyli spełnienie mego marzenia. Szykowałam się do tego cały rok i w końcu się udało – jestem zadrutowana. Jeszcze tylko jakieś 22 miesiące i będę mogła pochwalić się jeszcze piękniejszym uśmiechem! Gdybyście potrzebowali namiarów na ortodontę w Krakowie – polecam swoją panią doktor, jest cudowna.

 

B jak blog

Niby blogi piszę od 2002 roku, ale wszystko to raczej nazwałabym blogaskowaniem niż blogowaniem. Tak na poważnie chciałam zająć się tym od 3 lat, a ostatecznie udało się 17 września 2015 – wtedy ruszyłam ze stroną ulalupinska.pl. Dało mi to ogromnie dużo! Nie miałam pojęcia, że prowadzenie bloga może być tak rozwijające.

Postanowienie na rok 2016: poświęcać blogowi więcej czasu. Pilnujcie mnie!

 

alfabet-CC jak choinka

Odkąd wyprowadziłam się z domu rodzinnego (ponad 8 lat temu), nie miałam choinki i nawet niespecjalnie za nią tęskniłam. Coś jednak zaczęło się zmienić w 2014 roku – wtedy uznałam, że chcę mieć choinkę. To było takie moje małe marzenie. Udało mi się je spełnić na święta 2015.

Choinka jest przepiękna! Żal mi się z nią rozstawiać, więc pewnie postoi u mnie przynajmniej do końca stycznia…

 

D jak domowe finanse

Mam konto prywatne, subkonto oszczędnościowe, konto firmowe i konto wspólne z moim chłopcem. Zarządzanie takim budżetem nie jest proste (no, chyba że jest się Michałem Szafrańskim ;)), szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że nie mam stałych dochodów, bo jestem uzależniona od klientów i tego, kiedy otrzymam przelew. Na szczęście w 2015 roku wzięłam się za ogarnianie finansów i czuję, że powoli odzyskuję nad nimi kontrolę.

 

E jak e-booki

Prawie zupełnie przerzuciłam się z papieru na e-booki – i ta zmiana znacząco wpłynęła na liczbę przeczytanych przeze mnie książek. Na plus! Od tego roku zaczęłam spisywać je też na Goodreads, możecie mnie tam śledzić.

Moimi ulubieńcami 2015 są m.in.:

Czytaliście coś z tego?

alfabet-E

Książka Asi Glogazy ze STYLE DIGGER, ostatni Jonathan Carroll i autobiografia Steve’a Jobsa. Tego ostatniego wciąż męczę.

 

F jak firma i freelancing

W 2015 roku upłynął pierwszy pełny rok funkcjonowania mojej firmy. Przez ten czas przekonałam się, że bycie młodym przedsiębiorcą to zdecydowanie moja ulubiona odmiana bycia freelancerem. Jestem z siebie dumna i mam nadzieję, że uda mi się rozwijać przynajmniej tak dobrze jak dotąd. Oby tylko zlecenia się pojawiały!

alfabet-F

Prawda o tym, jak często wygląda praca z domu… ;)

 

G jak gry

Osadnicy z Catanu, Tabu, Scrabble, Monopol, Kolejka, Cytadela, Wsiąść do pociągu – to były chyba moje ulubione gry planszowe i karciane w 2015 roku. Ten ostatni tytuł pokochałam szczególnie i przez ostatnie dni spędzam długie godziny na graniu w pociągi na Steamie. Może ktoś kiedyś dołączy na rundkę? :)

 

H jak harmonogram

Czyli coś, z czym wciąż jestem zbyt bardzo na bakier. W 2015 roku na różne sposoby próbowałam uporządkować swój plan dnia, tygodnia, miesiąca i roku. Na razie nie znalazłam ideału, dlatego poszukiwania przeciągają się na 2016 rok.

Teraz wydrukowałam sobie styczniowy planner Aliny, korzystam też z aplikacji Nozbe do zarządzania czasem oraz karteczek samoprzylepnych i kalendarza. Taki zestaw na razie mnie ratuje. Macie sprawdzone sposoby na ogarnięcie się?

 

alfabet-II jak Instagram

Szalenie polubiłam się z Instagramem i swego czasu spędzałam na nim naprawdę wiele godzin. Zgłębiałam tajniki obróbki zdjęć, testowałam dodatkowe aplikacje, błądziłam po różnych kontach i tagach, a nawet nawiązałam nowe znajomości dzięki Instagramowi. Koniecznie muszę któregoś dnia usiąść i wybrać zdjęcia do wywołania. Będą świetną pamiątką!

Po lewej stronie możecie zobaczyć moje zdjęcia, które były najczęściej lajkowane w 2015 roku.

 

J jak jedzenie

Uwielbiam dobrze jeść, na szczęście w Krakowie nie brakuje dobrych knajp, w których można poznawać nowe smaki – dzięki temu dowiedziałam się przykładowo, że nie cierpię pasternaku, ale za to uwielbiam kwiaty nasturcji.

Poza tym moim ulubionym sposobem podróżowania jest gastroturystyka. Przykładowo podczas pobytu w Berlinie właściwie cały wolny czas spędzałam na jedzeniu i kupowaniu jedzenia. W Madrycie natomiast zdarzyło mi się zamawiać w ciemno – menu było po hiszpańsku, a obsługa nie mówiła po angielsku, więc dopiero po otrzymaniu zamówienia zgadywałam, co mam na talerzu. Najlepiej!

 

K jak kotyalfabet-K2

Mam za sobą rok mieszkania z czterema kotami. A jeszcze latem 2013 roku nie miałam żadnego! Teraz już nie pamiętam, jak to było bez nich, ani nie wyobrażam sobie, że miałoby ich nie być. To cudowni towarzysze dnia i nocy; potrafią nieźle narozrabiać, ale zaraz rozbroją swoją czułością. Uwielbiam całą paczkę!

Tak naprawdę nasze są trzy koty, bo czwarty jest z nami tymczasowo i cały czas szuka domu stałego, czyli kogoś, kto go adoptuje i pokocha. Ten kociak nazywa się Filek, a więcej o nim możecie przeczytać tutaj. Jeśli znacie osobę, która chciałaby przygarnąć kota – dajcie jej znać! Będę niezmiernie wdzięczna.

alfabet-K

Filek od 2 lat czeka na adopcję. Kliknij w zdjęcie, by dowiedzieć się więcej!

 

 

alfabet-LL jak Loesje

Od kilku lat jestem zauroczona ideą minimalistycznych plakatów z krótkimi hasłami, które zmuszają mnie do refleksji bądź sprawiają, że się uśmiecham. Zresztą już kiedyś opowiadałam Wam o Loesje.

W 2015 roku zostałam moderatorką, co znaczy, że mogę prowadzić takie warsztaty. Jeśli nic się nie zmieni, najbliższe w Krakowie odbędą się już w lutym! Więcej informacji znajdziecie zawsze na stronie internetowej www.loesje.pl.

 

M jak minimalizm

Przez całe życie wydawało mi się, że minimaliści to szaleni ludzie, którzy mają sto rzeczy lub mniej. A takie coś było dla mnie po prostu nierealne! Wszystko się zmieniło, gdy odkryłam książkę „Minimalizm po polsku”. Moim zdaniem to najcudowniejsza, najsensowniejsza i najbardziej racjonalna pozycja na ten temat (jaką miałam okazję przeczytać). Jej lektura mocno poprzestawiała mi w głowie i uświadomiła coś, co przez wiele lat siedziało we mnie niewypowiedziane. W takiej postaci minimalizm jest mi niesamowicie bliski.

 

N jak najważniejszy człowiekalfabet-N

Mój chłopiec ♥ Polecę banałem, ale bez niego nie wyobrażam już sobie życia. Mija nam już piąty rok bycia razem. Bez jego wsparcia, cierpliwości, rozsądku i poczucia humoru byłabym zupełnie inną Ulą. On to moje wszystko.

 

O jak oglądanie seriali

Jestem maniakiem, jeśli chodzi o seriale! W 2015 potrafiłam śledzić nawet kilkadziesiąt naraz… Ostatnio poza nowościami oglądałam też ukochane „Gilmore Girls” i „Friends”, bo mój chłopiec ich nigdy nie widział.

Po kilku latach takiego intensywnego oglądania seriali zauważam poprawę mojego angielskiego. Jest to język, który kiedyś trochę poznałam (trochę, bo całe życie uczyłam się niemieckiego), ale od studiów w ogóle go nie używam, bo nie mam po co. Gdy jednak dochodzi do sytuacji, gdy muszę się odezwać, bo np. obcokrajowiec pyta mnie o drogę – okazuje się, że nawet mam coś do powiedzenia!

 

P jak podróże

Wydawało mi się, że rok 2015 był ubogi w podróże, ale gdy zaczęłam sobie przypominać kolejne wyjazdy, okazało się, że nie było tak źle (zwłaszcza jak na osobę, która podróżować zaczęła na dobre mniej więcej 1,5 roku temu…). Z miast zagranicznych odwiedziłam Berlin, Madryt i Mediolan, a z polskich m.in. Radom, Katowice, Zakopane, Kielce i Warszawę (rodzinnego Białegostoku nie liczę). Poza tym spędziłam też czas na Mazurach i w Beskidach. Oby w 2016 roku nie było gorzej!

alfabet-P

Tak spędzałam październik 2015 – nad jeziorem Como pod Mediolanem.

 

R jak Radio Kraków

Pierwszy raz miałam okazję być gościem audycji radiowej i opowiadać o kotach z krakowskiej fundacji Stawiamy na Łapy. To właśnie stamtąd mamy Kluskę, która jako kociak została znaleziona z rozgruchotaną miednicą i innymi obrażeniami utrudniającymi jej funkcjonowanie. Fundacja ją „poskładała” i teraz Kluska bryka za dwoje ♥

Bardzo polecam wspieranie takich organizacji, bo przyda im się każda pomoc i każda złotówka (dosłownie!). Wyleczenie samej Kluski to był koszt kilku tysięcy złotych – a to tylko jeden z kilkudziesięciu lub kilkuset podopiecznych… Ja na swoim koncie bankowym ustawiłam comiesięczne zlecenie wpłaty na konto fundacji. Jeśli możecie – też tak zróbcie, bo nawet 5 zł się przyda!

Klinika Zdrowego Chomika

Po audycji poświęconej kotom z krakowskiej fundacji Stawiamy na Łapy.

 

S jak spotkania

Blogotok, Blosilesia, Blogowigilia, Czwartki Social Media, Smok Blog, TweetUp, TechKlub… Starałam się regularnie uczestniczyć w wydarzeniach związanych z branżą blogową i social media. To świetna okazja do nauczenia się czegoś nowego, spotkania ludzi, którzy interesują się tym samym co ja, oraz poznania osób, które do tej pory znałam tylko z internetu. Okazuje się, że nie gryzą ;)

alfabet-S

Blosilesia, Blogotok razy dwa, Blogowigilia ♥

 

T jak TechKlub

Pierwszy raz w życiu miałam okazję wystąpić jako prelegent. Było to wyjście ze strefy komfortu i – co tu kryć – ogromne przeżycie, bo nie jestem typem mówcy. Podczas październikowego TechKlubu w Krakowie opowiadałam o języku w sieci i myślę, że naprawdę dałam radę! Jeśli jesteście ciekawi, jak mi poszło, możecie obejrzeć nagranie.

 

U jak uroda

Tematy urodowe przez większość życia były mi obojętne. Delikatnie malować zaczęłam się chyba pod koniec liceum i przez kolejne lata niewiele się zmieniało. Dopiero stosunkowo niedawno zaczęłam nadrabiać braki i poznawać różne aspekty urodowo-kosmetyczne. Nadal daleko mi do doskonałości! Wiedzę zwykle czerpię z blogów i czasami vlogów. Polecicie jakieś dobre strony i kanały skierowane do laików?

 

W jak wartości

Wdzięczność, wyrozumiałość, wybaczenie – odkryłam, że te trzy wartości wymieniłabym obecnie jako najważniejsze. Nie wyobrażam sobie np. miłości bez wybaczenia. Każdego dnia staram się być wdzięczną, także za drobiazgi, i wyrozumiałą, gdy ta druga osoba robi coś nie po mojej myśli. Uczę się również wybaczać – sobie i innym – by móc iść tylko do przodu.

 

Z jak zdrowe odżywianie

2015 rok to mój pierwszy rok na diecie weg*ańskiej, a pod względem jedzenia – chyba najzdrowszy rok w ogóle! Muszę przyznać, że temat odżywiania bardzo mnie interesuje (przez wiele lat chciałam być dietetykiem), dlatego dużo o tym czytałam, a poza tym chodziłam na warsztaty dietetyczne i kulinarne. Z dumą muszę również przyznać, że moje wegańskie danie pojawiło się w menu pewnej restauracji. Coś niesamowitego! :)

alfabet-Z


Taki był mój rok 2015. Muszę przyznać, że takie podsumowanie było też dobrym przypomnieniem różnych spraw i wydarzeń z ostatnich miesięcy. Uświadomiłam sobie, ile się działo i jak wiele dobra mnie spotkało. A jak było u Was? Z przyjemnością wspominacie miniony rok czy wolicie o nim zapomnieć?

Ula Łupińska

Dzięki za przeczytanie tekstu! Jeśli Ci się podobał, udostępnij go na Facebooku :) I czekam na Twój komentarz pod tekstem!

  • Świetne podsumowanie, pozostaje życzyć udanego roku. Ulu, a czytałaś ‚Minimalizm dla zaawansowanych’?

    • Tak, niecierpliwie czekałam na tę książkę, gdy tylko dowiedziałam się, że powstaje, i pochłonęłam ją zaraz po premierze!

      „Minimalizm dla zaawansowanych” to wprawdzie miły dodatek do „Minimalizmu po polsku”, ale moim zdaniem autorka niewiele nowego ma już do powiedzenia w tym temacie. Po trosze to takie powtórzenie wcześniejszych treści, a po trosze taki pamiętniczek… Niewiele bym straciła, gdybym jednak nie przeczytała tej książki. Mam wrażenie, że została napisana trochę na siłę – jakby wydawnictwo liczyło na podobny sukces co przy pierwszej części :)

      • Naprawdę? Mamy w takim razie inne odczucia. „Minimalizm dla zaawansowanych” zdecydowanie bardziej podobał mi się od pierwszej książki. Może dlatego, że w „Minimalizmie po polsku” było o porządkowaniu swojej przestrzeni, takie trochę podstawy ogarniania swojego podwórka. Chociaż duży plus za kontekst polski, to na pewno coś unikatowego na naszym rynku.
        O „minimalizmie dla zaawansowanych” myślałam przez kilka dni, podobało mi się jak autorka oszczędnie i umiejętnie pisała o swoich doświadczeniach, tak by uwiarygodnić cały proces przemiany. Poza tym nawoływanie czytelnika do samopoznania i samoakceptacji oraz pokazanie, że minimalizm jest do tego dobrym narzędziem, to dobre myśli przewodnie książki.

        • Muszę przyznać, że już nawet nie kojarzę, co było w tej książce – tak bardzo nie zapadła mi w pamięć. Na pewno była opowieść o pracy we Francji, ale co jeszcze? Serio zapomniałam, mimo że czytałam niedawno :) Może książka nie przemówiła do mnie dlatego, że ja już to wszystko przerobiłam sama w ciągu ostatnich lat?

  • A ąęółśćńźż? ;) wszystkiego dobrego na cały nowy rok!

    • Chciałam Ł, bo głupio tak lekceważyć literę z własnego nazwiska, ale uznałam, że w ten sposób będą poszkodowane ogonki i reszta ;) Dzięki!

  • Ojej, ale ten błąd pod literą R! Nazwałbym go stylistycznym. Oczywiście powiem, o co chodzi, ale pobawimy się w zgadywanie. :)

    • Ale pięknie to napisałem. No nic, chodziło o powtórzone „który”.

  • Piękne alfabetyczne podsumowanie, co mi to przypomina, że ja też jeszcze nie zrobiłam podsumowania tamtego roku uuuu

  • Jak to możliwe, że ja nie widziałam dotąd tej foty z bloSilesii? :D

    • Już Cię oznaczyłam na FB, powinnaś w końcu zobaczyć :D

  • Paweł Rzonca

    Dlaczego nazywasz swojego partnera chłopcem? Z tego co widzę to jest już dorosły, pełnoletni, więc określenie „chłopiec” zupełnie nie pasuje. Ach ten ageizm…

    • Paweł Golonko

      Bycie dorosłym w każdej sferze życia musi być koszmarem.

  • Aleksandra Murzydło

    Cześć :) Można wiedzieć skąd pochodzi żółta litera „a” z pierwszego zdjęcia?

    • Hej, niestety to nie moja litera, bo to zdjęcie pochodzi z banku darmowych zdjęć :)