Narzędzia do korekty tekstów – czy warto z nich korzystać?

Zanim przejdziesz do przeczytania tego tekstu, zastanów się: czy Twoim zdaniem korektorzy zostaną kiedyś zastąpieni przez narzędzia do korekty tekstów? Technologia idzie naprzód w szalonym tempie, więc czy sądzisz, że któregoś dnia obudzimy się i okaże się, że zawód korektora jest już nikomu niepotrzebny?

 

Moim zdaniem nie. O ile te wszystkie termomiksy mogą za nas gotować, a ajrumby wyręczą nas w sprzątaniu, o tyle w dziedzinach humanistyczno-społecznych (pozdro, SWPS!) człowiek będzie niezastąpiony. Pomyśl tylko o translatorach tekstów (np. od Google’a): niby coś tam tłumaczą, ale często jest to kanciaste, niedokładne, czasem nie trzyma się kupy… O wyłapaniu niuansów językowych nie wspominam. Tak samo z programami poprawiającymi teksty: nawet jeśli dany program będzie wyposażony w całą wiedzę ze wszystkich możliwych słowników, nigdy nie dorówna żywemu człowiekowi.

Co nie zmienia faktu, że ludzie tworzą takie narzędzia do poprawiania tekstów – dostępne online 24/7 i zupełnie za darmo. To dość kuszące, zwłaszcza że prawdziwemu korektorowi trzeba zapłacić i jeszcze czekać, aż wykona swoją pracę… Najgorzej! Dlatego w tym wpisie chciałabym przyjrzeć się bliżej stronom, które oferują zautomatyzowaną korektę.

 

Narzędzia do korekty tekstów

Na początku miesiąca, gdy przygotowywałam się do prelekcji na krakowskim TechKlubie, napisałam krótki tekst, który naszpikowałam dość pospolitymi błędami, a następnie sprawdziłam, ile z nich wyłapie autokorekta w Wordzie i strona LanguageTool.org. Potem dowiedziałam się, że takich stron jest więcej. Teraz przeprowadzimy test każdej z nich!

Poniżej znajdziesz ten tekst:

Mimo, że nie pojechałyśmy nad może, ten dzień był super fajny. Ubrałam ładną sukienkę, słonice świeciło, a idąc ulicą, śpiewały ptaki. Zjadłam z moją koleżanką Kasią pizzę, z którą potem poszłam na film. Przed kinem zaszczepili nas Ci dwaj chłopacy z naszej klasy i ich też zaprosiłyśmy, dlatego bo bardzo ich lubimy.

Możesz go skopiować i razem ze mną sprawdzać, jak sobie poradziły przykładowe narzędzia do poprawy tekstów. Zaczynamy!

 

Korektor.net

Narzędzia do korekty tekstów

korektor.net (kliknij w obrazek, żeby go powiększyć)

Na sam początek strona korektor.net. Autorzy zaznaczają, że to bardziej „ciekawostka niż poważne narzędzie” i „że nawet najdoskonalszy program nigdy nie zastąpi korektora” – 100% zgody. Ich automat nie wykrył ani jednego błędu.

 

SprawdzaniePisowni.com

Narzędzia do poprawy tekstów

sprawdzaniepisowni.com (kliknij w obrazek, żeby go powiększyć)

Strona SprawdzaniePisowni.com sprawdza teksty w 11 językach. Jak widać, po polsku nie wykryła żadnego błędu.

 

iKorektor.pl

Narzędzia do poprawy tekstów

iKorektor.pl (kliknij w obrazek, żeby go powiększyć)

Kolejny jest iKorektor.pl, który „nie gwarantuje usunięcia wszystkich nieprawidłowości tekstu”. Mowa jest też o sprawdzaniu „po kątem błędów ortograficznych, interpunkcyjnych, typograficznych, braku polskich znaków diakrytycznych, literówek itd.”. W naszym tekście znów nie znaleziono błędów.

 

Zecerka.pl

zecerka.pl (kliknij w obrazek, żeby go powiększyć)

zecerka.pl (kliknij w obrazek, żeby go powiększyć)

Ze wszystkich stron zecerka.pl wygląda najprofesjonalniej, jednak poprawieniem tekstu tego bym nie nazwała, bo zmiany są kosmetyczne. Zresztą najpierw treści na stronie powinny przejść korektę: nawet na powyższym ekranie widać choćby „przyimiki” czy… „cudzysłowia”.

 

LanguageTool.org

languagetool.org (kliknij w obrazek, żeby go powiększyć)

languagetool.org (kliknij w obrazek, żeby go powiększyć)

W KOŃCU. W końcu ktoś wskazał nam miejsca do poprawy! Z dziesięciu błędów w tekście Language Tool znalazł aż trzy. Nie jest idealnie, ale i tak poradził sobie o wieeele lepiej niż poprzednicy.

 

Autokorekta w Wordzie

MS Word 2011 for Mac (kliknij w obrazek, żeby go powiększyć)

MS Word 2011 for Mac (kliknij w obrazek, żeby go powiększyć)

Przyznam, że Word mnie mocno zawiódł, bo naprawdę liczyłam na to, że znajdzie jakiś błąd. Nawet jeszcze upewniłam się, czy w ogóle mam włączone sprawdzanie pisowni… No niestety. Według Worda wszystko jest w porządku.

 

Prawdziwy korektor

Okej, to co tak naprawdę było w tym tekście do poprawy? Zerknij poniżej na wszystkie błędy, które w nim zawarłam. Ile z nich udało Ci się wyłapać?

Mimo, że nie pojechałyśmy nad może, ten dzień był super fajny. Ubrałam ładną sukienkę, słonice świeciło, a idąc ulicą, śpiewały ptaki. Zjadłam z moją koleżanką Kasią pizzę, z którą potem poszłam na film. Przed kinem zaszczepili nas Ci dwaj chłopacy z naszej klasy i ich też zaprosiłyśmy, dlatego bo bardzo ich lubimy.

 

Wyjaśnienie:

  • mimo, że – przecinek stawiamy przed całym „mimo że”, nigdy inaczej;
  • może – tutaj oczywiście chodziło o morze;
  • super fajny – w języku polskim „super-” jest przedrostkiem, co narzuca nam pisownię łączną (tak jak np. w wyrazie „supermarket”);
  • ubrać sukienkę – sukienkę wkładamy: jej ubieranie to regionalizm, którego w polszczyźnie ogólnej powinniśmy się wystrzegać;
  • słonice – literówka: powinno być „słońce”;
  • idąc ulicą, śpiewały ptaki – w obu częściach zdania musi być jednakowy podmiot, co tutaj oznaczałoby, że to ptaki szły ulicą;
  • pizza, z którą poszłam – „z którą” odnosi się do ostatniego rzeczownika rodzaju żeńskiego w tym zdaniu, a nie do dowolnego, dlatego należałoby zmienić szyk zdania, aby to koleżanka znalazła się najbliżej frazy „z którą”;
  • zaszczepili – literówka: powinno być „zaczepili”;
  • Ci [dwaj chłopacy] – nie zwracamy się do nikogo bezpośrednio, lecz wskazujemy kogoś, dlatego duża litera jest tu niepotrzebna;
  • chłopacy – to nie błąd: możemy mówić „chłopcy”, „chłopacy” i „chłopaki” – wszystkie formy są poprawne;
  • dlatego bo – w języku polskim nie ma spójnika złożonego „dlatego bo” (jest „dlatego że”), dlatego trzeba się zdecydować: albo „dlatego”, albo „bo”; w naszym przykładzie oczywiście pasuje „bo”.

 

Cały tekst powinien zatem wyglądać następująco:

Mimo że nie pojechałyśmy nad morze, ten dzień był superfajny. Włożyłam ładną sukienkę, słońce świeciło, a gdy szłam ulicą, śpiewały ptaki. Zjadłam pizzę z moją koleżanką Kasią, z którą potem poszłam na film. Przed kinem zaczepili nas ci dwaj chłopacy z naszej klasy i ich też zaprosiłyśmy, bo bardzo ich lubimy.

 

Podsumowując: to chyba oczywiste, kto jest zwycięzcą w starciu prawdziwy korektor versus narzędzia do korekty tekstów :) Trochę to pocieszające, że korektorzy – choć często są niedoceniani – jednak okazują się niezastąpieni. I tej myśli się trzymajmy!

Ula Łupińska

Dzięki za przeczytanie tekstu! Jeśli Ci się podobał, udostępnij go na Facebooku :) I czekam na Twój komentarz pod tekstem!

  • Smok

    Wszystkie błędy wyłapane! Ale nadal myślę, że to nie jest praca dla mnie – szkoda :(

    • Dlaczego nie?

      • Smok

        Mam problemy z przecinkami :D

        • Fakt, to może być duże utrudnienie :D

          • LOL

            Bez przesady. Przecinki to nie czarna magia, wszystkiego można się nauczyć!

          • Nie dla każdego wszystko jest tak samo łatwe ;)

  • Doskonały tekst! To pewne, że roboty jeszcze długo nie będą w stanie wychwycić takich niuansów! :)

  • Zecerka

    Dzięki za wzmiankę o nas: ) Warto jed­nak zwró­cić uwagę, że zecerka ofe­ruje korektę w zupeł­nie innym zakre­sie, zgod­nie z opi­sem na stro­nie: Zecerka to dar­mowe narzę­dzie do wstęp­nego reda­go­wa­nia tek­stu, gdzie w pro­sty spo­sób popra­wisz swój tekst.
    Zecerka prze­nosi m.in. pozo­sta­wione spój­niki na koń­cach linii, popra­wia cudzy­słowy, apo­strofy oraz popu­larne błędy.
    Cie­kawą funk­cją jest przy­go­to­wa­nie tek­stu do auto­ma­tycz­nego dzie­le­nia, dzięki czemu nie­za­leż­nie od urzą­dze­nia na któ­rym tekst będzie odczy­ty­wany, będzie dobrze podzie­lony i ład­nie wyglą­dał w justo­wa­nych kolum­nach. Może w przy­szło­ści roz­wi­niemy funk­cje popra­wiające błędy wska­zane w Twoim tek­ście. Póki co czło­wieka nic nie zastąpi, może jedy­nie wspo­móc. Zresztą podob­nie jest choćby z młot­kiem, sam gwo­ździa nie wbije. ;) …choć w przy­padku narzę­dzi takich jak zecerka, kto wie co będzie gdy powsta­nie AI z praw­dzi­wego zda­rze­nia.

  • Ja korzystam z Languagetool.org i zazwyczaj go polecam – choć wiem, że nie jest to ideał ;-) Jednak czasem trzeba się jakoś ratować, szczególnie jeśli pracuje się długo nad tekstem – moje oczy wtedy widzą to, co chciałabym zobaczyć. Marzy mi się, żeby standardem było zatrudnianie copywritera i korektora. Nie trafiło mi się jeszcze pracować w takim duecie (chlip, chlip).

  • Moim zdaniem, właśnie w takiej dziedzinie, o której tu piszesz maszyna nigdy nie zastąpi człowieka :)

  • Pingback: Ile zarabia korektor i czy da się z tego wyżyć? • Ula Łupińska ()

  • Ewa

    mało tego, Word uporczywie domaga się przecinka w takiej sytuacji: do, którego

  • Anna Zaborowska

    „nawet jeśli dany program będzie wyposażony w całą wiedzę ze wszystkich możliwych słowników, nigdy nie dorówna żywemu człowiekowi”.

    Natomiast może przewyższyć człowieka martwego! :D

  • Najbardziej mnie martwi, że prawdopodobnie dla większości osób (oczywiście wyłączając chociażby ludzi, dla których język pisany jest narzędziem pracy) ta błędna wersja tekstu nie ma zbytnio błędów i nie trzeba jej poddawać korekcie. A jak Word nie podkreśla, to tym bardziej.

  • Pingback: Darmowe słowniki języka polskiego online • Ula Łupińska()

  • Pingback: Moje ulubione narzędzia do blogowania | granos.pl()

  • Agnieszka

    Dzień dobry,

    Zastanawiam się nad innym problemem. Młotek sam gwoździa nie wbije, ale przecież za wbijanie gwoździ często biorą się amatorzy. Wydawnictwa próbują zaoszczędzić trochę pieniędzy, powierzając korektę tekstów (książek, artykułów) osobom niedoświadczonym, niedokładnym. Redaktor staje się korektorem, do tego składa tekst i jeszcze sam go drukuje. Nie trzeba dodawać, że żadnej z tych rzeczy nie wykonuje dobrze. Czy to nie jest większe zagrożenie dla zawodu korektora? Profesjonalistę zastępuje amator.

    • Hmm, nie wiem, czy to zagrożenie dla zawodu korektora samego w sobie. W ten sposób chyba głównie wydawnictwa strzelają sobie w stopę, bo dobry korektor znajdzie pracę w innych miejscach, niekoniecznie w wydawnictwach. Ja się przykładowo wypięłam na wydawnictwa i żyję całkiem nieźle :)

      • Agnieszka

        Poważnie rozważam zmianę pracy. Zawód korektora byłby dla mnie stworzony (musiałabym oczywiście sporo sobie przypomnieć, zaktualizować wiedzę i duuuużo więcej czytać. Błędy w przygotowanym przez Ciebie tekście wyłapałam prawie wszystkie – bez jednego :D ), ale ktoś życzliwy zgasił mój zapał przedstawiając opisaną wyżej strategię wydawnictw. Jeśli praca dla nich odpada, to co zostaje? Publikacje w sieci?

        • Jeśli mam być szczera, w ogóle nie polecam bycia korektorem. Trudno zarabiać dobre pieniądze w tym zawodzie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi to za niższą stawkę (a stawki i tak nie są zbyt wysokie). Osób do poprawy tekstu jest ogrom, bo większości wydaje się to łatwe, a zleceń jednak mniej. Na szczęście internet daje nowe możliwości, więc jeśli ktoś nie chce współpracować z wydawnictwami (ja np. nie chcę, ale to moja indywidualna sprawa), to pozostają chociażby redakcje czasopism i serwisów, agencje, firmy czy współpraca z copywriterami i tłumaczami. Posługiwanie się językiem pisanym zawsze oznacza ryzyko popełnienia błędu – więc tak naprawdę korektor może przydać się wszędzie.

          • Agnieszka

            I mój zapał gaśnie coraz bardziej… Rozumiem, że to ciężki kawałek chleba, ale chyba nie tak, jak moja aktualna praca (trzy zmiany w magazynie przedsiębiorstwa produkcyjnego). Naprawdę mam dość tego cyrku i widzimisie prezesa, grrrrrrrrrrrrrr! Będę szukać. Dziękuję za szczerość :)

          • Jeśli zapał gaśnie już teraz, to boję się, co będzie potem ;) Bo naprawdę nie chcę nikomu obiecywać złotych gór, skoro wiem, że to nie takie proste. Zdaję sobie sprawę, że praca wielozmianowa jest męcząca, jednak ma ten plus, że ona jest. A ze zleceniami jest różnie… Jakby co, to pisz, postaram się podzielić swoim doświadczeniem w tym zawodzie!