Ludzie są mili, czyli garść wzruszeń po TechKlubie

Ten wpis jest o Was i dla Was.

Gdy w listopadzie 2014 roku zakładałam fanpage Pani Korektor, nie miałam zielonego pojęcia, że wspólnie stworzymy tak fantastyczną społeczność: charakteryzuje nas mnóstwo sympatii, zero hejtu, wzajemne uzupełnianie się i ubogacanie. W życiu też by mi do głowy nie przyszło, że znajdę się w miejscu, w którym jestem obecnie! 17 września 2015 pokazałam Wam stronę ulalupinska.pl (nawet nie wiecie, jaką miałam tremę), a 7 października (wczoraj) po raz pierwszy w życiu wystąpiłam w roli prelegenta. I właśnie na świeżo po tym wydarzeniu do Was piszę.

Wyjście przed szereg i mówienie do kilkudziesięciu obcych osób to nie lada wyzwanie. Zjadał mnie stres, żołądek zwijał się w supełek, zasychało mi w gardle, a nogi miałam jak z waty. Bałam się, że zapomnę języka w gębie albo że palnę głupotę i się ośmieszę. Nic takiego się nie stało! Jestem swoim największym krytykiem i choć wiem, że nie było idealnie – jestem z siebie zadowolona.

krakowski TechKlub

To ja podczas swojej prelekcji :)

Jestem też pełna wdzięczności. Tak po prostu. Spotyka mnie dobro, rozwijam się i odnoszę małe sukcesy. Jednocześnie wiem, że nie byłoby to możliwe bez pomocy innych. Bo tak naprawdę za sukcesem jednej osoby kryje się praca wielu osób! Kłamstwem byłoby powiedzenie, że wszystko osiągnęłam sama. Każdy Wasz czyn to jeden kamyczek na drodze, po której ja tylko przeszłam! #UloCoelho

Wczorajsza prelekcja nie udałaby się bez poniższych osób:

  • Moja mama – to ona uczyła mnie perfekcjonizmu, odkąd pamiętam. Wpoiła we mnie przekonanie, że jeśli się za coś zabieram, powinnam robić to dobrze. Myślę, że to pośrednio dzięki temu zostałam korektorem.
  • Moja rodzina w ogóle – słowo „rodzina” oddaje wszystko, nie trzeba nic dodawać.
  • Maciek – on do mnie napisał z propozycją i on mnie namawiał do tego, żeby wystąpić na krakowskim TechKlubie. Od tego się zaczęło. No i dzięki niemu mam najbardziej niesamowitego kota na świecie :)
  • Asja – jedna nasza rozmowa przy zupełnie innej okazji dała mi solidne podstawy do tego, by uwierzyć, że mogę występować przed ludźmi i do nich przemawiać.  Bez tego pewnie nawet nie rozważyłabym propozycji Maćka.
  • Janek – człowiek odpowiedzialny za nakierowanie całego wystąpienia na właściwe tory. Gdyby nie jego rady, całość poszłaby w naprawdę dziwnym kierunku. Zaraz po naszej rozmowie powiedziałam organizatorom: tak.
  • Ekipa wzmacniacz.org – podczas spotkania TechKlubu robili wszystko, bym czuła się dobrze i aby niczego mi nie brakowało. Przeprowadzili mnie przez całe wydarzenie za rękę! Nie mogłabym sobie wymarzyć lepszych opiekunów.
  • Całe mnóstwo moich znajomych – dzięki za wspieranie mnie przed, po i w trakcie, za wskazówki, za rozśmieszanie mnie w stresie (Marta!), za obecność, za trzymanie kciuków, za podtrzymywanie na duchu, za ogrom ciepłych słów.
  • Całe mnóstwo jeszcze nieznajomych – Wasze komentarze, e-maile i wiadomości prywatne to naprawdę miód na serce. Zapamiętuję każde jedno zdanie, które kierujecie do mnie internetowo. Jesteście moją inspiracją i motywacją.
  • Mój Paweł – wszystko.

Gdyby zabrakło choć jednego elementu w tej układance – nie udałoby mi się. To Wy sprawiacie, że po prostu się chce. Czasami chyba za dużo przebywam w swojej samotni, otoczona chłopakiem i kotami, i zwyczajnie zapominam, że ludzie są tak bardzo mili. Dziękuję, że jesteście 

*

PS Grafika w nagłówku oraz zdjęcie w treści to dzieła organizatorów.

PPS Tutaj możecie obejrzeć nagranie z mojej prelekcji.

Ula Łupińska

Dzięki za przeczytanie tekstu! Jeśli Ci się podobał, udostępnij go na Facebooku :) I czekam na Twój komentarz pod tekstem!