„Przejęzyczenie” – 20 inspirujących cytatów

Ostatnio przeczytałam świetną książkę: „Przejęzyczenie. Rozmowy o przekładzie” Zofii Zaleskiej. Jest to zbiór wywiadów z dwunastoma tłumaczami, którzy zdradzają tajniki swojej pracy, opowiadają o ciekawych przypadkach oraz o trudnościach związanych z przekładem tekstu z danego języka na polski.

Podczas lektury dotarło do mnie, że – choć jako korektorka działam z tłumaczami na podobnej płaszczyźnie – tak naprawdę niewiele wiem o tym, jak wygląda praca tłumacza. Po tej lekturze zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na książki, które pierwotnie zostały napisane w języku obcym, i staram się dojrzeć jakieś resztki oryginału, które wydzierają zza przekładu.

Mimo że książka „Przejęzyczenie” jest poświęcona tłumaczom i tłumaczeniom, znajduje się w niej dużo refleksji na temat języka czy życia; rozmówcy często dzielą się swoim bogatym doświadczeniem osobistym. Niektórzy wydają się naprawdę, naprawdę niesamowitymi ludźmi – poznajcie ich dzięki słowom, które spisała Zofia Zaleska.

Wszystkie cytaty podałam według kolejności występowania w książce. Wyróżnienia są moje. W kilku miejscach wprowadziłam poprawki (tam, gdzie czegoś korektorzy z wydawnictwa nie wyłapali).

 

przejęzyczenie

 

Zofia Zaleska, „Przejęzyczenie”

— 20 inspirujących cytatów

 

cudzysłów

Zdarzają mi się problemy gramatyczne, czasami nie wiem, czy mam użyć dopełniacza, czy biernika, ale wtedy zawsze sprawdzam. Często podkreślam, że ja nie wstydzę się sięgać do słowników.

— Carlos Marrodán Casas

cudzysłów

(…) pierwszy najważniejszy punkt dekalogu tłumacza brzmi: nie ufać swojemu rozumieniu tekstu, cały czas je sprawdzać. To samo w polszczyźnie: cały czas sprawdzać, czy fraza dobrze brzmi, czy słowo dobrze oddaje sens.

— Jerzy Jarniewicz

cudzysłów

(…) już jako młody chłopak dbałem o to, by jak najmniej czasu marnować. Każdy z nas marnuje nieprawdopodobną ilość czasu! Przy czym za marnowanie czasu nie uważam na przykład chwil lenistwa, włóczenia się przez wiele godzin po lasach czy polach, bo to robiłem i do dzisiaj robię. Zmarnowany czas to czas stracony na głupoty, na idiotyczne rozrywki, na bezpłodne rozmowy z – delikatnie mówiąc – średnio inteligentnymi ludźmi, na mnożenie nieciekawych kontaktów towarzyskich i podtrzymywanie ich z fałszywego poczucia lojalności.

— Ireneusz Kania

cudzysłów

(…) po 1989 roku zalała nas fala tandety językowej. Dziś na gruncie języka obserwuję dokładnie to samo zjawisko, tylko zagrożenie płynie z zupełnie innej strony – wszechobecnych reklam, anglicyzmów, kalk językowych. Zresztą reklama właśnie często oparta jest na zwykłym łgarstwie. To wszystko psuje ludzkie umysły, przyzwyczaja nas do wypowiedzi skrótowej i prymitywnej i w ten sposób zmienia nasze myślenie. Bo trzeba pamiętać o jednej fundamentalnej rzeczy: myślenie i mowa to są dwie strony tego samego medalu. Im prymitywniejszy język, tym prymitywniejsze myślenie – to jest nieunikniony proces, proces niebywale niebezpieczny dla każdej wspólnoty. Tandetny język produkuje tandetne myślenie, tandetne myślenie z kolei narzuca i indukuje tandetny język (…).

— Ireneusz Kania

cudzysłów

(…) doszło też do ogólnego upadku języka. Prawdopodobnie wynika on z tego, że czytamy coraz szybciej i coraz niechlujniej. Człowiek pisze mail i blog – albo co gorsza maila i bloga – i nikt tych tekstów po nim już nie poprawia, więc trafiają do czytelników w takiej formie, w jakiej spadły z palców na klawiaturę. Coraz bardziej nas to uodparnia na niechlujny i byle jaki język.

— Michał Kłobukowski

cudzysłów

Absolutnym zabójstwem dla każdej sztuki jest pośpiech i krótkie terminy.

— Michał Kłobukowski

cudzysłów

Dla utrzymania formy głównie jednak przestrzegam pewnego rodzaju higieny, która polega na swoistej abstynencji informacyjnej. Niedoścignionym wzorem jest pewien stryj braci Brandysów, który codziennie z uwagą czytał gazetę równo sprzed miesiąca. Rozumiem tę potrzebę umiarkowanego nadążania za tak zwaną rzeczywistością. Często wyłączam telefony. O dziwo, mam profil na Facebooku, ale pilnuję, żeby był tabakierą, a nie nosem.

— Michał Kłobukowski

cudzysłów

Dobrze mi robi cisza i inne niedzisiejsze atrakcje.

— Michał Kłobukowski

cudzysłów

Ja zdaję sobie sprawę, że doświadczenie nie chroni mnie przed błędami, dlatego nie waham się zaglądać do słownika.

— Andrzej Jagodziński

cudzysłów

Tłumacz ciągle musi nadstawiać ucha na wszelkie zmiany w języku (…). Często dziwią mnie zmiany zachodzące w polszczyźnie, niestety częściej nie są to zaskoczenia pozytywne. Rzadko oglądam polską telewizję, ale jeśli już mi się zdarza, to zawsze czuję się tak, jakby ktoś mi dał obuchem w głowę; przedziwna artykulacja i akcentowanie, błędy, niestaranność, po prostu dramat.

— Teresa Worowska

cudzysłów

[o Jerzym Lisowskim] Przede wszystkim umiał nas nauczyć, jakie to fajne zajęcie przebierać w słowach i wyławiać spośród nich to najlepsze. Zaciągał się carmenami i pokazywał, że słowa mają smak, barwę, objętość, melodię. Miał niezawodne wyczucie, zmysłowy kontakt z językiem, skutecznie zarażał nas swoją pasją. Potem trafiłam na świetną redaktorkę w PWN, Wandę Lipnik, która też ma podobny stosunek do języka. Nauczyli mnie, że nie ma na świecie lepszego zajęcia niż bawienie się w wielkiej piaskownicy języka.

— Małgorzata Łukasiewicz

cudzysłów

[o Hannie Kurkowskiej] Pokazywała nam, że język to żywy, pulsujący organizm i nigdy nie zmieści się w nawet najbardziej rozbudowanym słowniku poprawnościowym.

— Małgorzata Łukasiewicz

cudzysłów

(…) zapominamy o tym, że literatura to przede wszystkim czary-mary robione w języku.

— Jerzy Jarniewicz

cudzysłów

Dobry przekład to taki przekład, w którym widać, że nie ślizgamy się po wierzchu, tylko wnikamy w materię danego tekstu, jakakolwiek ona by była.

— Jerzy Jarniewicz

cudzysłów

Obrabiam zdanie na wszystkie strony, dopóki na moje wyczucie nie stanie na czterech łapach. (…) Ale zanim tak się stanie, długo czołga się po ziemi, jedną łapę podniesie, drugą podniesie, ogonem machnie, aż w końcu staje na czterech łapach i jest piękne.

— Ryszard Engelking

cudzysłów

Po to się pisze, żeby myśleć, a myśli się po to, żeby wymyślić coś, czego jeszcze nie wymyślono.

— Jan Gondowicz

cudzysłów

Trzeba na przykład wiedzieć, że polszczyzna stronę bierną znosi tylko w wyjątkowych przypadkach, gdy żąda tego sens. Dzieje się tak dlatego, że strona bierna jest teoretycznym wymysłem gramatyków. Poza tym jest ogromna różnica między polszczyzną pisaną a mówioną – nikt w mowie nie powie „lecz”, tylko zawsze „ale”, trzeba mieć w głowie protokół rozbieżności. Nikt normalny nie buduje w mowie zdań wielokrotnie złożonych. (…) Poza tym polszczyźnie brak gramatycznie wyodrębnionych czasów, których najspokojniej w świecie używamy na co dzień. Są to: czas przeszły wątpliwy, czas przyszły życzeniowy i czas teraźniejszy ironiczny.

— Jan Gondowicz

cudzysłów

[o słowach już nieobecnych w języku polskim, a które odnotowuje polsko-francuski słownik Dahlmanna]

(…) chwarszczeć to dźwięk bez nazwy we współczesnej polszczyźnie, wydawany podczas wiercenia się w świeżej pościeli w trakcie czynności nocnej określanem mianem nynać. Że fertalska to poruszająca się w określony sposób kobieta, na widok której biorą niektórych chcącki, zwłaszcza gdy jest mietelnica, czyli cyrkówka. Gałuszymy się na nią, porządkujemy oszemłaną garderobę i przeobrażamy się w kompletnego fajfusia, któremu grozi los utratnika.

— Jan Gondowicz

cudzysłów

Tłumacz to jednak w ogóle jest ktoś taki, kto próbuje wbić kwadratowy kołek w okrągłą dziurę albo odwrotnie. Języki różnią się od siebie nie tylko stopniem gramatycznych zawikłań i liczbą słów, ale też ich zakresem.

— Jan Gondowicz

cudzysłów

Ale wie pani, co jest w tym fachu najważniejsze? Żeby wiedzieć, kiedy się nie wie. Żeby przemóc zadufanie i znaleźć w sobie cierpliwość do sprawdzania detali znaczeń. Kto w porę orientuje się, że gramatyka płata mu figla, kto jest na tyle uważny, żeby wątpić w swoje pierwsze intuicje i zajrzeć do pierwszego, drugiego, trzeciego słownika – ten wygrywa.

— Jan Gondowicz

 

przejęzyczenie

 

Ostatni cytat jest jednym z moich ulubionych ♥ Myślę, że te słowa powinny stać się mottem każdego korektora. A Tobie który fragment książki najbardziej przypadł do gustu? Daj znać w komentarzach!

Tutaj możesz kupić książkę „Przejęzyczenie”.

Ula Łupińska

Dzięki za przeczytanie tekstu! Jeśli Ci się podobał, udostępnij go na Facebooku :) I czekam na Twój komentarz pod tekstem!

  • Bardzo mi się podoba określenie „piaskownica języka”. Jeśli jeszcze do tej piaskownicy dosypuje się odpowiednie ilości piasku w innych językach, to dopiero jest zabawa! A jakie zamki! :)

  • W.

    Po lekturze fragmentów na pewno chcę przeczytać wywiad z Ireneuszem Kanią, ale też i całą książkę. Po pierwszych próbach czytania powieści w oryginale na potrzeby lekcji angielskiego w gimnazjum wiedziałam, że na pewno nie chcę zostać tłumaczem oraz że zawód ten dołącza do grona zawodów wysoce podziwianych przeze mnie.

    • O, a ja akurat miałam okres, kiedy chciałam zostać tłumaczem, bo wydawało mi się, że znajomość języka obcego to jak znajomość mapy wiodącej do ukrytego skarbu, a tłumaczenie książki to jak wykopywanie tego skarbu :)

      • W.

        Bardzo ładnie to ujęłaś! Dla mnie to było ogromnym wyzwaniem – przełożyć tekst tak, by brzmiał równie ładnie i równie sensownie po polsku nie tracąc na tym nic z oryginału, a jednocześnie irytującym tłumaczeniem czegoś co wiem i co nauczycielka, która te zadania zadawała też już wiedziała. Póżniej kiedyś przez myśl też mi przeszło tłumaczenie, ale to już w kontekście szukania sposobu na siebie, gdy nie wypalił plan A, a indeks na filologii polskiej z specjalnością nauczania polskiego jako języka obcego prosił się o wykorzystanie. Jednak tego nie zrobiłam i nie żałuję, a tłumaczy nadal podziwiam. ;)

  • Aga

    Ireneusz Kania o marnowaniu czasu (też mnie to zawsze rusza) i o fałszywym poczuciu lojalności, przez które podtrzymujemy znajomości (to bardzo dla mnie dzisiaj aktualne). <3
    "Nikt normalny nie buduje w mowie zdań wielokrotnie złożonych" – okazuje się, że jestem nienormalna.

    • Mam jedno i drugie: ucinam martwe znajomości (Facebook w tym nie pomaga) i czasem też bywam nienormalna :D

      • Aga

        W czym przeszkadza Facebook? Mam dwa patenty: 1. przestałam obserwować 90% moich znajomych (nadal są w moich znajomych, ale nie widzę ich aktywności na mojej tablicy), 2. Mam wyłączony czat, więc ludzie przestali do mnie pisać z braku laku, tylko dlatego, że się świecę na zielono. Znajomi, którzy faktycznie mają do mnie jakąś sprawę albo są mną zainteresowani, nadal piszą od czasu do czasu.
        W sumie punkt 2 trochę weryfikuje niektóre znajomości ;)

        • W moim odczuciu właśnie Facebook nie pomaga w ucinaniu znajomości, bo przykładowo można schować ich aktywności (tak jak Ty to robisz).

          W prawdziwym życiu zwykle albo z kimś masz kontakt, albo ten kontakt się urywa, wygasa, przeprowadzasz się do nowego miejsca, zmieniasz środowisko, cokolwiek… I niektóre znajomości naturalnie umierają. A na Facebooku sztucznie podtrzymuje się życie tej „znajomości w śpiączce”: bo a nuż się ktoś wybudzi, odezwie się i kontakt powróci ;) Dlatego np. nie widzę sensu w przyjmowaniu zaproszeń od osób, z którymi uczyłam się w podstawówce, bo niby znałam tych ludzi, ale tylko na pewnych etapie – potem każdy poszedł w swoją stronę. I nie potrzebuję ich mieć wokół siebie, skoro tyle lat radziłam sobie bez nich ;)

          W ogóle mam dość brutalne podejście do niektórych spraw online i przykładowo raz na jakiś czas robię „czystki” w znajomych na FB: nie potrzebuję 700 znajomych, skoro na co dzień kontakt mam tylko z 30 z nich. Trudno się to robi, ale gdy kogoś usunę ze znajomych (wcale nie dlatego, że już go nie lubię czy coś), zupełnie mi nie brakuje takiej osoby. I wtedy utwierdzam się w swojej decyzji.

  • Smok

    „Po to się pisze(…)”, aż sobie zapisałam. Koniecznie muszę sięgnąć po tę książkę! :)

    • Koniecznie! Daj potem znać, jak przypadła Ci do gustu :)

      Przyznam szczerze, że pojedynczych tłumaczy czytałam tylko trochę, bo np. nie podobały mi się ich wypowiedzi albo nie przypasowali mi jako ludzie (wydawali się zarozumiali czy coś).

      • Smok

        Najważniejsze to czytać to co nam sprawia przyjemność, nie ma co się zmuszać do czytania od deski do deski, kiedy coś nas irytuje. Mam rację? :D

  • Pingback: 8 prezentów książkowych dla osób, które lubią język • Ula Łupińska ()

  • Pingback: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o kreseczkach, ale nie mieliście kogo zapytać • Ula Łupińska ()

  • Pingback: II Dyktando Krakowskie okiem korektorki • Ula Łupińska ()